Przejdź do głównej zawartości

Reisefieber.



Ciężko wytrzymać na komputerowym głodzie, ale wczoraj przypomniałam sobie, że istnieją książki ;) nawet mam na półce kilka niereligijnych. Znalazłam jedną, której nie czytałam: "Wyprawa do wnętrza ziemi" Juliusza Verne. Zanim zabrałam się za lekturę, przeczytałam ciekawą biografię autora. Od najmłodszych lat fascynował się podróżami, a kiedy dorósł, odbywał podróże statkiem. Żył z pisania powieści przygodowych, które stały się prekursorami powieści fantastycznonaukowych. 
W latach dziecięcych przeczytałam "Tajemniczą wyspę", "W 80 dni dookoła świata" i próbowałam podejść do "20000 mil podmorskiej żeglugi", ale chyba nigdy jej nie skończyłam. Mialam wtedy nieco inne zainteresowania. "Wyprawę" pochłonęłam w jeden dzień. Niewiarygodne przygody oderwały moje myśli od natłoku spraw i zajęły czas. 
Dzisiaj dojrzałam do decyzji i po kilku konsultacjach kupiłam komputer, nas którym krążyłam niczym sęp od kilku dni.  Czuję Reisefieber tak silną, jak nigdy: i z powodu wyjazdu, i zakupu. Jutro przed wyjazdem na camp ma przyjechać kurier. Zobaczymy, czy dotrze i jak się będzie ta zacna maszyna sprawować.

Komentarze