Translate

And so the legend begins.


Rise and rise again until lambs become lions.

Kolejny film z moim ulubionym aktorem - kolejne wielkie przeżycie na miarę Gladiatora.

Zdobywca Nagrody Akademii Russell Crowe i reżyser legendarnego "Gladiatora" Ridley Scott łączą siły w epickiej opowieści o przygodach Robin Hooda. Oto niezwykła historia człowieka, którego losy dały początek nieśmiertelnej legendzie.

Dzielny wojownik Robin zostaje wyjęty spod prawa, gdy wraz z grupą swych wiernych towarzyszy broni opowiada się przeciwko skorumpowanemu królowi Anglii. Zbuntowany bohater udaje się do Nottingham, gdzie poznaje pełną animuszu Lady Marion (nagrodzona przez Akademię Cate Blanchett). Zafascynowany jej osobą zrobi wszystko, by zdobyć serce tej pięknej kobiety i ocalić jej rodzinne ziemie przed zbliżającym się zagrożeniem. W konsekwencji dramatycznych wydarzeń, Robin i jego ludzie zostaną wciągnięci w krwawą wojnę, która zadecyduje o przyszłej chwale Anglii oraz rozsławi legendę szlachetnego banity.

I chociaż zdecydowaną część filmu stanowią zbrojne potyczki, to i tak byłam zachwycona dzielnym rycerzem Robertem i walczącą u jego boku Marion (o tak, dzielna kobieta, trudno o taką!) Też mi się marzy taki rycerz, który mnie uratuje i przy którego boku będę mogła przeżyć przygodę... Taki Boży wojownik, mężczyzna na Jego obraz, dzielny i nieugięty w Jego sprawie. Przecież to nie musi być tylko legenda...

Komentarze