Translate

Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść.

Niepokonani
Perfect

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz
Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów
Czy w milczeniu białych haniebnych flag
Zejść z barykady
Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać

Gdy ktoś kto mi jest światełkiem
Gaśnie nagle w biały dzień
Gdy na drodze za zakrętem
Przeznaczenie spotka mnie
Czy w bezsilnej złości łykając żal
Dać się powalić
Czy się każdą chwilą bawić
Aż do końca wierząc że
Los inny mi pisany jest

Płyniemy przez wielki Babilon
Dopóki miłość nie złowi nas
W korowodzie zmysłów możemy trwać
niepokonani
Nim się ogień w nas wypali
Nim ocean naszych snów
Łyżeczką się odmierzyć da

Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
Niepokonanym
Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką, której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas

***

Chyba nie muszę podsyłać linków, wszyscy znają.
W przedostatnim odcinku Szansy na sukces, gdzie spiewano piosenki Perfektu, kompletnie rozczarowały mnie kobiety. Same takie Gosie Andrzejewicz i inne Brodki. Żadnych ciężkich, dramatycznych głosów. No i z czym do ludzi. Natomiast to, że ciemnoskórego nie wyróżnili, odebrałam jako ewidentny rasizm. Jako jedyny dorównywał barwą Markowskiemu. Ale cóż...

Nie mogę się jeszcze przyzwyczaić
Do obrazków które z kina znam
W głowie gdzieś nie mogę się przestawić
Że to jest już
Całkiem inny kraj...


***

Zima przyszła, jak zwykle niespodziewanie, zaskoczyła drogowców i kogo się da. Kiedy się pakowałam przed wyjazdem do Rzeszowa, odrzuciłam genialna mysl o zabraniu zimowego płaszcza i butów, tłumacząc sobie, że nie będzie sniegu aż do listopada. I jak zwykle zemsciło się to na mnie... Mój instruktor mawiał, że niewykorzystane okazje mszczą się - zazwyczaj wtedy, kiedy za późno włączałam się do ruchu, ale w zyciu też...
Tak baj de łej, dowiedziałam się ostatnio, że mój kolega z podstawówki (stara historia pseudomiłosna, dawno i nieprawda), zaręczył się ostatnio ;) pogratulowałam, w końcu mu się udało:P powiedział, że kolej na mnie, zanim zrobią mi się zmarszczki i będzie za późno, a poza tym stare panny płacą wyższe podatki :P no tak, nic za darmo... :P
Oj, robię się zgryźliwa. Koniec tego.

***

No i jeszcze z obserwacji telewizyjnych osobowosci. Nabrałam szacunku dla kamiennej twarzy Kamila Durczoka po wczorajszym programie u Kuby Wojewódzkiego, kiedy na obsceniczne żarty Kuby i Tymona Tymańskiego ledwo mięsnie twarzy mu drgały, powstrzymując niesmak. Wprawdzie wszyscy huczą o jego wpadce ze stołem, ale dla mnie to jednak facet z klasą. A nerwy moga puscić każdemu.

***
No, to tyle z plotek i nowinek. Mam za dużo wolnego ostatnio, to tak sobie pozwalam.
Trzeba się zabrać za pisanie pracy magisterskiej, to ani zipnę.
Doberj pogody wam życzę. Adieu.

Komentarze