Translate

Noch ist Polen nicht verloren...

Nie sposób pominąć wielkiego historycznego wydarzenia, jakim było wczorajszy mecz na stadionie w Klagenfurcie, rozgrywany przez drużyny reprezentacji Polski i Niemiec w ramach trwających mistrzostw Europy w piłce nożnej. Mecz pełen wielkich nadziei, wyrażanych licznymi hasłami, jak np.: Cedynia 972, Grunwald 1410, Klagenfurt 2008 ! POLSKA ! ...I mniej patetycznymi, ale jakże szczerymi:

A: Niemcy dostana kopa, przynajmniej od polskiej elity pseudokibicow :P
B: Tak, dostaną kopa, ale od: Artura, Marcina, Michała, Kuby, Jacka, Darka, Mariusza, Jacka, Rogera, Ebiego, Maćka i innych :D

Pojawiały się też głosy sceptyków (czyżby były to głosy prorocze?)
polacy strzelą 4 gole -> 2 podolski i 2 klose :P
i obrońców:

Nie bedzie klose pluł nam w twarz... :P
Niestety, z powodu niedogodności technicznych (brak Polsatu) nie mogłam osobiście śledzić tego wielkiego meczu, który prawdziwi kibice wspominają tak:


kurde ale byl dopping w tej knajpie, jakies 100 osob a moze wiecej wszyscy na bialo czerwono razem zdzierali gardła krzycząc : Polska Biało Czerwoni. niezwyciężone barwy biało czerwone i wiele innych, naprawde ledwo mowilem wczoraj wieczorem, bylo warto ogladac chociac przegralismy, bardzo fajnie gral nasz latynoski Polak -Roger pozdrawiam
I znowu przytoczę bardziej lub mniej fachowe komentarze oraz refleksje:

A: Podolski to volks-deutch. i znowu Polak strzelil dwa gole. Jaaaaaaaa... Ale przynajmniej Kubica byl pierwszy... przed Niemcem :P
B:
żeby była jasność. Jeśli chodzi o Łukasza Podolskiego, to on bardzo chciał w młodszych latach grać dla Polski, został bezczelnie wykpiony i olany przez PZPN, "bo takich zawodników mamy podobno w Polsce na pęczki"trudno zrozumiec kogos jak sie nie jest w jego sytuacji, jednak mnie te łzy po bramce przekonały, jak wygląda sprawa Podolskiegourodzony w polsce wychowany w niemczech, nikt z nas chyba nie byl w takiej sytuacjia po bramkach i meczu zachowal sie bardzo taktownie, i pokazal szacunek dla naszego Narodu, w przeciwieństwie do M.Klose który rzeczywiscie jest volks-dojczem

Wprawdzie nie znam się na piłce i według Rozumu, jako kobieta nie powinnam się w ogóle za nią zabierać, ale po tym wszystkim nasuwa mi sie tylko jedna refleksja: jak Polacy, od pokoleń jedzący wieprzowinę i pijący wódkę, mają pokonać kondycyjnie Niemców, nie mówiąc już nawet o mistrzach z Południa - Włochach i innych krajach śródziemnomorskich? Tam klimat sam zmusza do większej aktywności, a poza tym dieta śródziemnomorska uchodzi za jedna z najzdrowszych na świecie. Wybaczcie mi mój sceptycyzm, ale dla mnie marzenia o drugim Grunwaldzie w Klagenfurcie to utopia. Chociaż z serca życzyłam powodzenia...

Ale jak mówi niemieckie przysłowie: Noch ist Polen nicht verloren ;)
Liczymy na lepiej ;)

Komentarze

jafeth pisze…
Ale Niemcy też chyba jedzą wieprzowinę :)

Według mnie to jesteśmy gorsi w piłkę nożną od Niemców, gdyż mamy gorsze szkolenie, trenerów i infrastrukturę piłkarską. U nas dopiero Leo zaczął profesjonalnie podchodzić do footballu więc miną może jeszcze lata zanim powtórzymy Grunwald ;)

Na pocieszenie: w siatkę "niszczymy" Niemców jak chcemy, kondycyjnie i technicznie :D

Na koniec znana pieśń piłkarska "Czy wygrywasz czy nie, ja i tak kocham Cię"