Przejdź do głównej zawartości

Wiosna. Nowa bryka



To już drugi rower, jaki dotarł z Wojkówki do Michałowic. Mój zielony składak zardzewiał, złamał mu się pedał, łańcuch spada permanentnie i niestety nie da się z nim więcej zrobić. Używałam go przez zimę jako wózek do wożenia zakupów, bo jechać się już niestety nie dało. 
Ten różowy rower to holenderska damka Oli, którą kupiła i zostawiła w Wojkówce. Stał długo nieużywany, więc wyprosiłam go dla siebie. Tata poskładał go i przewiózł autobusem do Warszawy, a ja dowiozłam go do siebie. Jest zgrabny, lekki i szybki, to kolarka. Muszę mu tylko zamontować koszyki na zakupy, lampki, dostosować kierownicę i siodełko i można śmigać. Na razie kiedy wracam z pracy jest za ciemno, żeby coś przy nim majstrować, więc czekam na jakąś wolną niedzielę...

Komentarze