niedziela, 20 lipca 2014

W czasie deszczu...

Zachęcona wczorajszym upalnym dniem planowałam na dzisiaj wypad na basen i opalanie, ale nie udało mi się wczoraj nikogo zwerbować, a dzisiaj rano obudził mnie deszcz. Jak usłyszałam te nieprzyjazne odgłosy, wiedziałam już, że dzisiejszy dzień spędzę w domu. Co tu robić, żeby się nie zanudzić?

Przygotowania do camporee

Dostałam listę potrzebnego sprzętu i przejrzałam ją, żeby sprawdzić, czego mi brakuje. Na liście zakupowej znalazł się niezbędnik, peleryna (nie jestem pewna, czy będzie aż tak potrzebna, ale skoro tak napisali, to się rozejrzę) i jakaś pamiątka z Warszawy do sprzedania na market day. Co może być fajną pamiątką? Jakiś kubek? Koszulka? A może fragment czegoś?
Nie mam dużego plecaka, więc pożyczyłam od sąsiadów. Muszę pomyśleć o własnym, solidnym plecaku. Chociaż bardziej przydałaby się walizka, bo plecaka używam okazjonalnie, a walizki przynajmniej raz w miesiącu. 

Inferno


Lubię czytać książki Dana Browna, jego fabuła trzyma w napięciu do samego końca. Na "Inferno" polowałam bezskutecznie w bibliotece, cały czas była w obiegu. Wypatrzyłam wreszcie promocyjne wydanie w miękkiej oprawie w Empiku za 25 zł i kupiłam. Na deszczowe popołudnie lektura jak znalazł.

Festiwal Hosanna - muzyczne wspomnienia


Festiwal był już dawno temu, ale dopiero dzisiaj obejrzałam nagranie. Śpiewamy z Olą mniej więcej od 30. minuty :) dużo radości wywołało we mnie na nowo 4Given. Fantastycznie chłopaki śpiewają :)

Małe conieco

Podstawą szczęścia i dobrego samopoczucia jest odpowiednia zawartość lodówki :) w mojej nie zabrakło lodów i zimnej lemoniady. Dzisiaj nie było już tak upalnie, ale lody są dobre na każdą pogodę :)

A jak minął wasz weekend?

Brak komentarzy: