Translate

Pogodniej :)


Wiosną powiało w powietrzu :) zrobiło się jakoś pogodniej, nawet kałuże z brudną wodą śmieją się tak jakoś łobuzersko. Dziarsko chodzę po ulicach, uśmiecham się do własnych myśli i w ogóle jest tak jakoś lekko, pomimo tych wszystkich sprawdzianów, kolokwiów i egzaminów.

Odpuściłam, jeśli rozumiecie, o co mi chodzi. Zostawiłam przeszłość i nierealne oczekiwania za sobą. Jest jakoś... swobodniej i bez tego całego bagażu emocjonalnego. Znowu zauważam innych ludzi i już się tak nie martwię przyszłością :) 

Nie bardzo przytomna jestem, bo miałam dzisiaj sporo na głowie. Napisałam w końcu ten nieszczęsny sprawdzian z Chopina: 9/10 przykładów rozpoznanych prawidłowo (jeden całkiem głupio pomyliłam, ale trudno, zdarza się, jak się dostaje fragment ze środka, a nie z początku :P) i część teoretyczna ujdzie. I tak mam 5 na koniec semestru, bez względu na wynik tego sprawdzianu ;) mieliśmy jeszcze koncert kolęd i znowu było granie z Miłoszem :) hehe, ten facet jest nieziemski, jak się myli w improwizowaniu ;) ale co profesjonalista, to profesjonalista - 6 z egzaminu półrocznego miał :) i jak gra, to jest w innym świecie. Naprawdę pozytywny człowiek. 

 Jak będę bardziej kontaktować, to napiszę, o co mi chodziło, jak pisałam tego posta.

Pozdrawiam wiosennie.

Komentarze

Anonimowy pisze…
Oj, nie martw się, post czytelny :] inni wymęczeni końcem semestru odbierają na tych samych falach :]