Moja pierwsza własna płyta ;)
Wczoraj pani od śpiewu sprawiła mi przemiłą niespodziankę :) podarowała mi płytę audio CD z nagraniem z mojego dyplomu ze śpiewu 19 kwietnia. Znalazło się tam 9 utworów, każdy w osobnej ścieżce. Całość nie jest długa, trwa 20 minut, ale jest prawie jak profesjonalna ;) oczywiście nie należy się spodziewać niczego wielkiego, jakość nagrania jest nieszczególna, w wersji mono, fortepian mnie zagłusza i zdarzają mi się wokalne wpadki, ale ostatecznie nie jestem profesjonalistką ;)
Umieszczam tutaj linki z wrzuty dla was do posłuchania :)nie wrzuciłam chyba dwóch, bo były nieprzyjemne trzaski.
Recytatyw i aria z opery "Rinaldo". Jedno z najbardziej przejmujących wykonań tego utworu, jakie słyszałam, to wykonanie Ady Ferfeckiej podczas konkursu wokalnego. W ogóle cokolwiek ona by nie zaśpiewała, to się to przeżywało, bo i ona to przeżywała :)
Aria Cherubina z opery "Wesele Figara". W spadku po Beatce Krasce ;) tyle razy słuchałam tego na lekcjach, że musiałam umieć ;) i zadziwiająco lekko mi się biegało po tych górach, a nie jestem mocna w sprintach ;)
Pieśń o pstrągu, z którą się mierzyłam w II klasie, ale dopiero teraz do niej dorosłam, mogłam ją nie tylko swobodnie zaśpiewać, ale i dowcipnie zinterpretować tekstowo :)
Pieśń o włóczędze, wędrowaniu, swobodzie. Taka romantyczna, chociaż właściwie najmniej ją interpretowałam tekstowo, bo dość późno się jej uczyłam.
Pieśń polska, przy które odstawiłam największy kabaret w moim życiu na którymś popisie :P i którą moja pani bardzo lubi :)
A na koniec - mój ulubiony Lutosławski, akompaniament współczesny, tekst piosenki dziecięcej :) ale taka była przednia zabawa podczas śpiewania tego :)
Będzie pamiątka, jak to się kiedyś śpiewało i kończyło szkołę muzyczną :) szkoda, że nie mam nagrania z egzaminu z fortepianu...
PS: Dzisiaj przeprowadzka ;) wywozimy rzeczy do domu i opuszczamy mieszkanie w Rzeszowie. Trzeba szukać kolejnego, tylko jeszcze nie wiadomo gdzie...
Komentarze