Przejdź do głównej zawartości

Posty

Translate

Polecane

Sound of silence, czyli jak wyciszyłam sobie świat

  „Hello darkness, my old friend…” – te słowa kultowego utworu mogłyby posłużyć za ścieżkę dźwiękową do sporego fragmentu mojego życia. Tyle że w moim wydaniu ta ciemność nie dotyczyła wzroku, lecz słuchu. Przez lata żyłam w przekonaniu, że mam „zły słuch”. Wszystko zaczęło się w dzieciństwie od nawracających zapaleń ucha, a na badaniach okresowych w szkole oficjalnie potwierdzono niedosłuch prawego ucha. Z biegiem czasu rozumienie mowy stało się wyzwaniem. Jeśli ktoś mówił ciszej, niemal zawsze musiałam prosić o powtórzenie. Znajomi zachodzili w głowę, dlaczego podczas wspólnych seansów filmowych zawsze siadałam pod dziwnym kątem i odwracałam głowę bokiem do ekranu. Wyglądało to komicznie, jakbym wcale nie chciała nic słyszeć. Prawda była jednak prosta: tylko celując „lepszym” uchem w głośnik, byłam w stanie normalnie zrozumieć dialogi. Jako osoba z zaawansowanym słuchem muzycznym nie rozumiałam, czemu doskonale słyszę muzykę, a nie mogę zrozumieć słów. Winowajca ukryty w naw...

Najnowsze posty

#zdjęciodziennik sierpień 2026