#tbt marzec
Z ciepła do chłodu, z zimy do wiosny - marzec przyniósł zmiany pogody i nowe zadania. Korzystając z cieplejszej pierwszej połowy miesiąca zaliczaliśmy sobotnie spacery po lesie, a także rozpoczęliśmy sezon chodzenia po górach. Na wiosnę odświeżyłam fryzurę. Zmieniliśmy też nieco wygląd wnętrza domu i zyskaliśmy więcej prywatności, a i na zewnątrz zaczęły się poważne prace z urządzaniem terenu.
Zapraszam na przegląd miesiąca.
Wraz z nadejściem wiosny rozpoczęliśmy w Rzeszowie spotkania rzeszowskiego zastępu ZHA. W skromnym gronie, ale z entuzjazmem wybraliśmy się na zdobywanie sprawności Geocaching.
Wędrowaliśmy po okolicy w poszukiwaniu skrzynek - nie było łatwo, ale jedną skrzynkę namierzyliśmy
Marzec rozpoczął się dobrą pogodą.
Wystawiamy auto na sprzedaż.
Więcej informacji tutaj
Dzień Kobiet w zborze.
Wygłosiłam kazanie, przedstawiając historię dwóch niezwykłych kobiet
Sobotnie spacery po okolicznych lasach i poszukiwanie skrzynek Geocaching
Ciekawa trasa, gdzie skrzynki były ukryte co 200 m :)
Weekend z Dniem Kobiet pełen atrakcji: dużo koncertów w okolicy do wyboru.
My wybraliśmy się do Jedlicza na występ zespołu Slavia Dixieland Band i bardzo się nam podobało :)
Zwierzęta, które zobaczyliśmy na wiosnę
Smaczna potrawa i nietrudna
Andrzeja pierwsze i ostatnie podejście do rozjaśniania włosów.
Nie poddaję się z pieczeniem chleba.
Najlepiej nam smakuje
Nowe, naturalne sposoby rozjaśniania włosów
#sabbathselfie
Do połowy marca pogoda bardzo nas rozpieszczała
Próby prowadzenia automatu
Pierwsze wyjście w góry w tym roku.
Razem z Natalią pojechaliśmy w jeszcze zimowe Bieszczady
Zdobyliśmy Połoninę Caryńską!
Pogoda była rewelacyjna
Chodziłam po śniegu 15 marca, a zatem zaliczam Bieszczady w zimie ;)
Codzienność pracy zdalnej.
Zmobilizowałam się do treningów i czuję dobre efekty.
Nowa książka podróżnicza do kolekcji.
Sobotni spacer z rodziną.
Pogoda nas trochę zwiodła i zmarzłam :/
Nie śpię, bo trzymam karnisz.
Mamy zasłony w salonie!
Wreszcie trochę prywatności od strony drogi
Chociaż byłam zakatarzona, to wybrałam się na koncert do kościoła w Krośnie.
Spotkanie po latach :)
Andrzej zdobywa kolejne wtajemniczenie fryzjerskie - nakładanie cassi na włosy
Rozpoczęliśmy przygotowywać teren pod ogrodzenie.
Myśleliśmy najpierw o ogrodzeniu panelowym za rok czy dwa, ale jednak na razie najtaniej wychodzi siatka leśna, tylko na solidnych słupkach betonowanych w ziemi.
Zawzięłam się bardzo z przygotowaniem skarpy i wywoziłam darń i ziemię na kompost przez cały tydzień.
Przy okazji odkryłam skarb: ziemię próchniczną :)
Przyda się do sadzenia drzewek
W granicy działki znalazłam sadzonki brzozy samosiejki i przesadziłam je na trawnik.
Podlaliśmy sadzonki i czekamy, aż się przyjmą.
Pas ziemi przygotowany pod ogrodzenie.







































Komentarze