Translate

#tbt luty



Luty rozpoczął się zimą, a zakończył wiosną. Pogoda nie sprzyjała zdrowiu i niestety trochę chorowaliśmy:/ Paliliśmy zatem w czasie mrozów w piecu, wykorzystując go do gotowania. W środku miesiąca zmieniliśmy nieco klimat i wyjechaliśmy do Rumunii na przedłużony weekend walentynkowy. Wybraliśmy się też razem do teatru do Rzeszowa, ale przypadkowo skasowałam zdjęcia :/ 
Zapraszam na przegląd miesiąca.






W mroźny dzień upiekliśmy chipsy ziemniaczane na blasze pieca i ugotowaliśmy nawet zupę na obiad.


Ciocia Kika i wujek Andrzej pozdrawiają :)


Plany budowy wiaty na czerwiec.

Zmobilizowałam się do treningów i pomimo różnych rozpraszaczy zrobiłam 4 w miesiącu. 

Prawdziwy szef kuchni.

W lutym męczyliśmy się oboje z kaszlem i kupiliśmy nowy nebulizator do inhalacji


Kolejne domowe ciasto upieczone w piekarniku

Nowe formy i chleb na zakwasie - to stało się regularną praktyką


Weekend walentynkowy start!

Piękne Karpaty z lotu ptaka

Melancholijny Bukareszt.

Romantyczny zamek Bran
 

Elegancki Braszów

Walentynki w Constancy

Moorze!


Piękna wiosenna pogoda nad Morzem Czarnym w środku lutego


Parlament w Bukareszcie

Ucieczka od deszczu do term w Bukareszcie

Najładniejsza księgarnia w mieście

Cały pobyt był miły, tylko gospodarz mieszkania okazał się bardzo nieprzyjemny.
Wyjaśniliśmy sprawę z booking i zostawiliśmy odpowiednią recenzję dla ostrzeżenia innych

Papanasi - rumuński deser deluxe


Po powrocie do Polski zastaliśmy znowu zimę.

Małe udoskonalenia: lampa nad blatem kuchennym.

U rodziców

Niedługo potem zaczęły się pogodne, słoneczne dni

Wiosna budzi przyrodę do życia

Na koniec miesiąca poczuliśmy zew wiosny i wybraliśmy się na rodzinny spacer po lesie.

Pretekstem było szukanie skrytek geocaching, ale tak naprawdę mieliśmy już wielką chęć spędzać czas na zewnątrz.

Czekamy na wiosnę!



Komentarze