#tbt styczeń 2026
Weszliśmy w nowy rok z prawdziwą zimą: dosypywało śniegiem przez cały miesiąc.
Był to czas bez wyjazdów, ale nie próżnowaliśmy w domu: regularnie odśnieżaliśmy podjazd, uskuteczniliśmy kilka pilnych prac remontowych i rozkręciliśmy pieczenie domowego chleba.
Zapraszam na przegląd stycznia.
Noworoczne refleksje.
W pierwszy dzień nowego roku Andrzej zabrał się za klejenie płytek kamiennych na ścianie, za którą stanie piec.
W drodze do kościoła
Styczeń był niestety miesiącem chorowania :/
Łykam miksturę-petardę na rozgrzanie
Kolejne bochenki się szykują
Takie piękne rysunki na szybach dzięki odpowiedniej temperaturze.
Spacer na mrozie, korzystając ze słonecznej pogody.
Andrzej fuguje płytki na cokole - kolejna nowa umiejętność
Domowy ramen :)
Tadam! Tak się prezentuje nasza ściana kominkowa
Internetowa historia, jak kobieta pomyliła jenota z psem.
Silny wiatr przewiewał śnieg wokół domu.
Kącik beauty: fryzura do kościoła
Klasyczny skarbnik
Kolejny etap prac: montujemy okap!
Szafka okapowa z okapem i rurami gotowa :)
Takiej zimy to dawno nie mieliśmy.
Dawno wyczekiwane: tata z Andrzejem montują piec
Przymierzanie...
Mamy piec!
(podobny do bramy triumfalnej)
Tymczasowa aranżacja salonu po sprzedaży kanapy
Po kilkunastu latach w Play przeniosłam numer do NJU
Mój nowy ulubiony ekran.
Trend internetów.
Fajnie powrócić do wspomnień i docenić obecne :)
Mroźne, ale ogniste poranki.
Pierwsze podejście do chleba bez drożdży, tylko na zakwasie.
Wymrażanie pościeli
Zrealizowałam cel, który zaczęłam jeszcze w poprzednim roku: uzyskałam korzystne refinansowanie kredytu hipotecznego :)
Sobotnie śniadania serwuje Andrzej.
Korzystamy z pieca aktywnie podczas mrozów.
Andrzej męczył się z kaszlem cały miesiąc.
Dla ulżenia zastosowaliśmy inhalacje solą fizjologiczną przy użyciu nebulizatora
Jakieś -15 stopni
Rozkręcam się z chlebami i kupiłam porządne formy ze stali nierdzewnej.
Chleb na zakwasie o regularnym kształcie, czekający 5 h na wyrośnięcie
Pękam z dumy, podobnie jak chleb w piekarniku.
Piątkowy (chyba) wieczór i wspólna kolacja
Kwiaty raz w miesiącu od męża :)
Na polu obok sarny urządziły sobie pastwisko.
Codziennie mogliśmy je oglądać z okna sypialni
Znalazłam nowe, wygodne miejsce do ćwiczeń.
Wege burger made by Ola
Ulubiony wujek Andrzej z dziećmi
Home office
Jak co piątek, przypominamy sobie wydarzenia z całego tygodnia
Średnio udane loki robione dyfuzorem
Powrót do początków: poszliśmy na spacer w to samo miejsce, gdzie po raz pierwszy się umówiliśmy 2 lata temu.
Dobrze być razem w tę zimę :)


























Komentarze